Wykorzystanie paneli słonecznych w motoryzacji to pomysł, który wdrożyć w życie planuje wiele firm zajmującą się produkcją aut. Idea wydaje się być niemal doskonała. Niezależność od infrastruktury ładowania, ekologia i darmowe paliwo. Niestety istnieje też znaczna rysa na tej idyllicznej wizji, czyli znacznie ograniczony zasięg aut napędzanych energią promieni. Nie zraża to jednak producentów aut. Wśród firm, które zadeklarowały wprowadzenie do oferty samochodów zasilanych energią ze słońca jest m.in. Tesla, Fisker, czy Sono Motors. Po europejskich drogach już niedługo ma mknąć też solarny samochód napędzany energią słoneczną stworzony przez duńską firmę Lightyear. W aucie zastosowano 5 metrów ogniw słonecznych.

Samochody ładowane energią słoneczną

Instalacja fotowoltaiczna to również nowe możliwości dla właścicieli klasycznych elektryków. Darmowy i czysty prąd ze słońca pozwoli uzyskać dostęp do bezpłatnego i taniego paliwa w postaci energii słonecznej. Mając szacunkowy przebieg i plan podróży dla naszego auta na najbliższy rok bez trudu jesteśmy w stanie oszacować prognozowaną liczbę ładowań, a tym samym ilość niezbędnych do zasilania naszego elektryka paneli słonecznych. 

W stronę słońca

Teraz pozwólmy sobie wznieść nasze rozważania na wyższy poziom i przenieśmy się w przestworza. W 2020 roku  udany lot zaliczył w pełni elektryczny samolot,  dwa miesiące później zasilany panelami fotowoltaicznymi bezzałogowiec. Energia słoneczna oferuje, więc dla lotnictwa nowatorskie rozwiązania mogące w przyszłości okazać się przełomem w kwestii podniebnych podróży. Długi  stabilny lot na dużej wysokości w ciągu dnia zapewniają panele słoneczne, a po zapadnięciu zmroku trwałe akumulatory. Dzięki temu samolot może odbywać podróże na wyższych poziomach atmosfery ziemskiej. 

Technologia instalacji fotowoltaicznych stosowanych bezpośrednio na samochodach pozwoli wejść autom elektrycznym na wyższy poziom ekologii, niezależności i oszczędności. Czy śmiałe plany  i odważne wizje uda się wcielić w życie? Przekonamy się już wkrótce, a póki co pozostaje nam obserwować przeobrażenia zachodzące na rynku motoryzacyjnym. Jeśli macie równie odważne założenia względem brandingu swoich aut, pamiętajcie, że Demo pozostaje na posterunku